Reklama restauracji — ile kosztuje jeden gość

Reklama restauracji ma jeden cel: przyprowadzić gościa do stolika taniej, niż wynosi marża z jego rachunku. Średni rachunek w polskim lokalu to 64,18 zł, jak podaje zestawienie danych POSbistro za styczeń 2025. Po odjęciu kosztu surowców granica opłacalności robi się wąska.

Ten tekst jest dla właściciela i managera lokalu, nie dla drukarni sprzedającej potykacze. Pokazuje, jak policzyć próg kosztu pozyskania gościa, które kanały mieszczą się w tym progu i czego nie wolno pokazać w kreacji, żeby nie narazić się na grzywnę.

Ile wolno wydać na jednego gościa?

Tabela progu kosztu pozyskania gościa restauracji przy rachunku 40, 65 i 120 złotych.
Próg kosztu pozyskania gościa wyliczony z rachunku i food costu. Liczby przykładowe — podstaw własne koszty.

Górna granica wydatku na gościa to marża z jego rachunku pomniejszona o koszty stałe przypadające na wizytę. Reklama restauracji opłaca się wtedy, gdy koszt sprowadzenia gościa jest niższy od tej kwoty. Jednorazowa wizyta rzadko spina rachunek sama, więc do kalkulacji wchodzi też prawdopodobieństwo powrotu.

  • Punktem wyjścia jest paragon i koszt surowców, nie kwota, którą „wypada” wydać na marketing.
  • Gość wracający cztery razy w roku jest wart czterokrotnie więcej niż gość jednorazowy, więc wolno za niego zapłacić więcej.
  • W Polsce działa 101,5 tys. lokali gastronomicznych i przybywa ich szybciej niż gości.

Rachunek: średni paragon, food cost, marża na wizycie

Food cost, czyli koszt surowców w cenie sprzedaży, wynosi w polskiej gastronomii zwykle 25–35% obrotu. Do tego dochodzą koszty pracy i lokalu, które razem z surowcami tworzą prime cost pochłaniający większość rachunku.

Rachunek gościaKoszt surowców (30%)Koszt pracy i lokaluMarża na wizyciePróg kosztu pozyskania
40 zł12 złok. 16 złok. 12 złdo 4 zł
65 zł19,50 złok. 26 złok. 19,50 złdo 6,50 zł
120 zł36 złok. 48 złok. 36 złdo 12 zł

Średni rachunek w Twoim lokalu policz z ostatnich trzech miesięcy, bo tylko on daje realny punkt odniesienia. Próg liczony z jednej wizyty jest brutalnie niski. Dlatego kampanie w gastronomii planuje się na gościa, a nie na wizytę.

Gość jednorazowy a gość powracający

Gość, który wraca raz na kwartał, zostawia w roku cztery rachunki. Przy paragonie 65 zł daje to blisko 80 zł marży rocznie, czyli próg kosztu pozyskania rośnie z kilku złotych do kilkudziesięciu.

Stąd prosty wniosek: program lojalnościowy, baza kontaktów i powód powrotu są tańsze niż kolejna kampania zasięgowa. Reklama restauracji ma sprowadzić pierwszą wizytę, resztę robi jedzenie i obsługa.

Ilu konkurentów walczy o ten sam stolik

Według danych GUS przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” w Polsce działa 101,5 tys. placówek gastronomicznych, a ich liczba rośnie rok do roku o 8,8%.

Więcej lokali oznacza wyższe stawki w aukcji reklamowej przy tej samej liczbie głodnych ludzi w okolicy. To argument za wąskim geotargetowaniem zamiast szerokiego zasięgu na całe miasto.

Czy zamówienia z Pyszne.pl i Glovo się opłacają?

Porównanie zamówienia z agregatora i z własnego kanału restauracji na koszyku 80 złotych.
Co zostaje z zamówienia za 80 zł: agregator z prowizją 30% kontra własny kanał zamówień.

Zamówienie z agregatora kosztuje restaurację prowizję rzędu jednej trzeciej wartości koszyka, czyli często więcej niż cała marża po odjęciu surowców. Reklama restauracji prowadząca do własnego kanału zamówień bywa tańsza niż widoczność na platformie, o ile lokal ma dostawę albo odbiór osobisty.

  • Prowizja agregatora to koszt pozyskania zamówienia, a nie opłata za technologię.
  • Płatna promocja wewnątrz platformy dokłada się do prowizji i pogłębia uzależnienie od jednego kanału.
  • Własny kanał wymaga ruchu, ale zostawia w lokalu kontakt do gościa i pełną marżę.

Prowizja kontra marża: policz to na jednym zamówieniu

Według danych gastroninja.pl prowizje platform (Pyszne.pl, Glovo, Uber Eats) wynoszą najczęściej 25–35% wartości zamówienia. Do tego dochodzi opakowanie i koszt przygotowania dania.

PozycjaZamówienie z agregatoraZamówienie z własnego kanału
Wartość koszyka80 zł80 zł
Prowizja platformy (30%)-24 zł0 zł
Koszt surowców (30%)-24 zł-24 zł
Opakowanie i dostawa-6 zł-12 zł
Zostaje na koszty stałe26 zł44 zł

Różnica 18 zł na zamówieniu to budżet, za który da się kupić kontakt do gościa w kampanii lokalnej. Rachunek zmienia się przy własnej dostawie, bo kurier też kosztuje.

Kiedy agregator ma sens

Platforma zarabia na siebie przy starcie nowego lokalu, kiedy nikt jeszcze nie zna adresu. Działa też jako sposób na zapełnienie martwych godzin, w których kuchnia i tak stoi.

Trzeci sensowny scenariusz to test nowego rejonu dostaw przed uruchomieniem własnej logistyki. We wszystkich trzech przypadkach traktuj agregator jak kampanię płatną, nie jak partnera.

Pułapką jest oparcie całego modelu na platformie. Lokal, który ma z niej 80% obrotu, nie negocjuje warunków, tylko je przyjmuje, a każda podwyżka prowizji zjada mu marżę bez ostrzeżenia.

Jak przenosić gości z platformy na własny kanał

Każde zamówienie z platformy to okazja do przejęcia gościa. Ulotka w opakowaniu z kodem na kolejne zamówienie działa, bo trafia do osoby, która już wybrała Twoją kuchnię.

Warunkiem jest prosty system zamówień na własnej stronie: menu, koszyk, płatność, adres. Reklama restauracji prowadząca do formularza kontaktowego zamiast do koszyka traci większość gotowych do zakupu ludzi.

Drugim narzędziem przejęcia jest baza kontaktów zbudowana wokół remarketingu i własnych wysyłek. Numer telefonu albo adres mailowy zebrany przy pierwszym zamówieniu pozwala przypomnieć o lokalu bez płacenia komukolwiek prowizji od kolejnej sprzedaży.

Które kanały przyprowadzają gości do lokalu?

Gości przyprowadzają trzy kanały: Profil Firmy w Google z opiniami i Mapami, płatne kampanie na Facebooku i Instagramie z wąskim geotargetowaniem oraz treść pokazująca jedzenie. Reklama restauracji w mediach społecznościowych działa wtedy, gdy pokazuje danie i powód wizyty, a nie logo lokalu.

  • Mapy Google obsługują gościa, który już szuka miejsca w okolicy i decyduje w kilka minut.
  • Kampanie społecznościowe budują powód wizyty u ludzi, którzy niczego nie szukają, ale mieszkają obok.
  • Zdjęcie dania sprzedaje lepiej niż zdjęcie wnętrza, bo decyzję podejmuje apetyt, nie architektura.

Profil Firmy w Google i Mapy

Profil Firmy w Google jest w gastronomii pierwszym miejscem kontaktu z gościem, który szuka miejsca w pobliżu. Aktualne godziny, menu z cenami i świeże zdjęcia robią tu więcej niż kolejna kreacja reklamowa.

Telefon z Map bywa najtańszym kontaktem w całym planie mediowym, bo dzwoniący pominął etap wahania. Osobnym narzędziem jest reklama w Google Maps, która pokazuje lokal w momencie planowania trasy.

Meta Ads i promień dotarcia

Meta Ads buduje powód wizyty u ludzi, którzy niczego nie szukają, ale mieszkają w promieniu kilku przystanków od lokalu. Promień ustawiaj na realny dystans, jaki ktoś pokona na obiad: zwykle od jednego do trzech kilometrów w mieście.

Rozdziel kampanie na lunch i kolację, bo mają inne godziny emisji, inne ceny i innych odbiorców. Lunch sprzedaje się od dziesiątej do trzynastej, kolacja od siedemnastej.

W kreacji podaj konkret: danie, cenę i powód, dla którego ktoś ma przyjść dzisiaj. Ogólne „zapraszamy” nie daje żadnego powodu do zmiany planów.

Google Ads i wyszukiwania „w pobliżu”

Google Ads przechwytuje zapytania o kuchnię i dzielnicę, czyli moment, w którym ktoś już wybiera miejsce na dziś. Buduj kampanię wokół fraz łączących typ kuchni z lokalizacją.

Wyklucz zapytania o pracę, przepisy kulinarne i franczyzę. Bez wykluczeń budżet lokalu wydaje się na osoby szukające przepisu na carbonarę.

Remarketing do osób, które oglądały menu i nie zarezerwowały stolika, kosztuje ułamek pierwszego kontaktu. Osobną kampanię warto zbudować wokół rezerwacji na okazje: urodziny, spotkania firmowe, komunie. Te zapytania mają wyższą wartość koszyka i dłuższe okno decyzji, więc znoszą wyższy koszt kliknięcia.

Treść organiczna: co publikować, żeby to sprzedawało

Publikuj danie dnia, kulisy kuchni i ludzi przy stolikach. Ten materiał pracuje podwójnie: buduje zasięg organiczny i staje się kreacją do kampanii płatnej.

Rytm publikacji dopasuj do godzin, w których zapada decyzja o posiłku. Post o lunchu opublikowany o piętnastej jest już bezużyteczny.

Treść organiczna jest też najtańszym testem kreacji. Materiał, który sam zebrał zasięg i komentarze, ma większą szansę zadziałać w kampanii płatnej niż grafika zaprojektowana od zera pod reklamę.

Czego nie wolno pokazać w reklamie restauracji?

Reklama restauracji nie może promować napojów alkoholowych innych niż piwo, a piwo tylko w ściśle określonych warunkach. Za naruszenie zakazu grozi grzywna oraz ryzyko utraty zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Zakaz obejmuje także płatną promocję postów z drinkami i kartą win, bo liczy się przekaz, nie miejsce publikacji.

  • Ustawa o wychowaniu w trzeźwości zakazuje reklamy napojów alkoholowych, z wąskim wyjątkiem dla piwa.
  • Kancelaria RPMS wskazuje, że za nielegalną reklamę alkoholu przewidziana jest kara grzywny od 10 000 do 500 000 złotych.
  • Bezpieczna droga to komunikat o lokalu i jedzeniu, w którym alkohol nie jest powodem wizyty.

Piwo, wino, drinki: co wolno pokazać

Reklama piwa w internecie jest dopuszczalna wtedy, gdy można zasadnie przewidywać, że co najmniej 70% odbiorców przekazu to osoby pełnoletnie. Do tego dochodzi wymóg widocznych napisów informujących o szkodliwości spożycia alkoholu, zajmujących istotną część powierzchni przekazu.

Ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie przewiduje analogicznego wyjątku dla wina i napojów mocniejszych. Karta win na stronie lokalu jest informacją handlową, ale ta sama karta w płatnej kampanii na Facebooku wchodzi już w obszar sporny.

Reklama restauracji z alkoholem w roli głównej rzadko jest warta ryzyka. Ten sam gość przyjdzie na danie, a alkohol dokupi przy stoliku.

Happy hours i promocje z alkoholem

Rabat na drinki promowany płatnie łączy dwie rzeczy naraz: reklamę napoju alkoholowego i zachętę do zwiększonego spożycia. To najprostszy sposób na zainteresowanie kontrolującego.

Zamiast tego promuj zestaw obiadowy, przystawkę do dzielenia albo deser gratis do dania głównego. Mechanika przyciągania jest ta sama, ryzyko żadne.

Zdjęcia z alkoholem w tle

Kieliszek stojący obok talerza w naturalnym kadrze to co innego niż zbliżenie na drink z nazwą marki. Kadruj kreacje tak, żeby bohaterem było jedzenie.

Przy materiałach wideo pilnuj też komentarza lektorskiego i opisu. Zdanie „wpadnij na drinka” zmienia charakter przekazu niezależnie od tego, co widać w kadrze.

Jeśli lokal ma kartę koktajli jako wyróżnik, opisuj ją na własnej stronie i w menu, a kampanie buduj wokół kuchni i atmosfery.

Jak zbierać opinie i po co je zbierać?

Opinie decydują o wyborze lokalu wcześniej niż jakakolwiek kreacja reklamowa. Jak podaje Bankier.pl, 27% internautów czyta recenzje na temat firm z okolicy „zawsze”, a 41% „często”. Reklama restauracji kierująca ruch do profilu z niską oceną pracuje przeciwko lokalowi, bo wzmacnia negatywny sygnał.

  • Ocena w Mapach jest filtrem, przez który przechodzi cały ruch z kampanii.
  • Prośba o opinię ma sens w momencie zapłaty, nie tydzień po wizycie.
  • Odpowiedź na opinię negatywną czyta kolejnych kilkuset gości, nie tylko jej autor.

Mechanika zbierania opinii bez łamania regulaminu

Najskuteczniejszy moment to podanie rachunku: kod QR na paragonie albo na stoliku prowadzi wprost do formularza oceny. Kelner, który poprosi o opinię osobiście, podnosi skuteczność tej prośby kilkukrotnie.

Nie wolno nagradzać wyłącznie ocen pozytywnych, bo to łamie zasady platformy i grozi filtrowaniem profilu. Nagroda może dotyczyć każdej opinii albo nie występować wcale. Więcej mechanik opisujemy w tekście o tym, jak zdobywać opinie w firmie lokalnej.

Jak odpowiadać na opinie

Schemat odpowiedzi ma cztery elementy: fakt, przeprosiny bez tłumaczeń, konkretna propozycja i zaproszenie. Ta kolejność działa, bo czytelnik ocenia sposób reakcji, a nie samą skargę.

Odpowiadaj też na oceny pozytywne, krótko i bez szablonu. Profil z odpowiedziami wygląda na prowadzony przez ludzi, którym zależy.

Unikaj sporów o fakty w publicznym wątku. Jeśli sprawa wymaga wyjaśnień, zaproponuj kontakt bezpośredni i zamknij temat w dwóch zdaniach.

Co dziś decyduje o wyborze lokalu

Z raportu „Rynek HoReCa w Polsce 2025″ wynika, że najważniejszym kryterium wyboru wciąż jest atrakcyjna cena, choć znaczenie ceny maleje (60% → 52% w 2025). Rosną za to wcześniejsze pozytywne doświadczenia i czystość lokalu.

Dla kreacji oznacza to przesunięcie akcentu. Zamiast licytować się rabatem, pokazuj powtarzalną jakość i porządek, bo to one wracają w decyzjach o kolejnej wizycie.

Reklama restauracji zbudowana wyłącznie na cenie przyciąga gościa, który przy pierwszej lepszej promocji obok pójdzie gdzie indziej. Argument jakościowy działa wolniej, ale buduje bazę powracających.

Opinie są w tym układzie dowodem: opisują dokładnie te dwa czynniki, które dziś rosną w decyzjach gości.

Jak zmierzyć skuteczność reklamy restauracji?

Wizyta w lokalu nie zostawia śladu w systemie reklamowym, więc skuteczność mierzy się zastępnikami: telefonami, wyznaczonymi trasami dojazdu, rezerwacjami i kodami z kuponów. Reklama restauracji bez tych zdarzeń jest oceniana po liczbie polubień, czyli po metryce bez związku z obrotem lokalu.

  • Telefon i trasa dojazdu z Map to najbliższy odpowiednik konwersji w gastronomii.
  • Kod rabatowy przypisany do kampanii łączy wydatek reklamowy z konkretnym rachunkiem przy stoliku.
  • Obrót w godzinach objętych kampanią jest ostatecznym testem, którego nie zastąpi żaden panel reklamowy.

Zdarzenia do ustawienia i sposoby liczenia wizyt

Google Analytics 4 z podłączonymi zdarzeniami pokazuje minimalny zestaw: kliknięcia w numer telefonu, wyznaczone trasy dojazdu, rezerwacje online i użycia unikalnego kodu. Każde z nich da się przypisać do kanału, z którego przyszło.

W kampanii hyper-local dla branży motoryzacyjnej zebraliśmy 1100+ połączeń telefonicznych, 2400+ wyznaczonych tras dojazdu z kampanii DD, łącząc Google Ads z Mapami. Ten sam zestaw zdarzeń działa w gastronomii, bo ścieżka decyzji jest identyczna: znaleźć, sprawdzić, dojechać.

Uzupełnieniem jest pytanie zadawane przy stoliku: „skąd Państwo o nas wiecie”. Brzmi archaicznie, ale w lokalu bez rezerwacji online bywa jedynym źródłem danych.

Prosty arkusz kampanii lokalnej

Jako Google Premier Partner 2026, czyli firma z grona stanowiącego top 3% agencji w Polsce, prowadzimy taki arkusz w sześciu kolumnach: wydatek, telefony, trasy, rezerwacje, obrót w oknie kampanii i koszt jednego gościa. Uzupełniaj go tygodniowo, nie na koniec miesiąca.

Obrót porównuj z tym samym dniem tygodnia sprzed kampanii, nie ze średnią miesięczną. Wtorek i sobota to w gastronomii dwa różne biznesy.

Zapisuj też pogodę i wydarzenia w okolicy. Deszczowy weekend albo koncert dwie ulice dalej potrafią zmienić obrót bardziej niż cała kampania, a bez tej notatki wyciągniesz z danych zły wniosek.

Kiedy zmienić kanał zamiast dokładać budżet

Pierwszy próg decyzyjny wypada po dwóch tygodniach emisji. Jeśli kampania nie generuje telefonów ani tras, problem leży w kreacji albo w promieniu, a nie w kwocie.

Kod rabatowy z kampanii sprawdzaj osobno, bo pokazuje realne wejścia do lokalu. Drugi próg to setka kontaktów. Dopiero przy tej liczbie koszt jednego gościa jest na tyle stabilny, żeby porównywać kanały między sobą.

Kampania, która przyprowadza ludzi, ale nie podnosi obrotu, sygnalizuje problem z ofertą albo obsługą. Zanim dołożysz budżet, sprawdź menu, czas oczekiwania i opinie z ostatniego miesiąca.

Jak zaplanować kalendarz kampanii w gastronomii?

Kalendarz kampanii układa się wokół powodów wizyty, a nie wokół świąt w mediach społecznościowych. Lunch w dni robocze, kolacja w weekend i rezerwacje na okazje wymagają osobnych kreacji, budżetów i godzin emisji. Reklama restauracji emitowana ciągle z jednym komunikatem trafia zawsze w niewłaściwy moment.

  • Decyzja o lunchu zapada w oknie dwóch godzin, decyzja o kolacji z rezerwacją bywa podejmowana kilka dni wcześniej.
  • Grudzień, walentynki i komunie to kampanie rezerwacyjne planowane z wyprzedzeniem, nie posty na tydzień przed.
  • Martwe godziny da się zapełnić osobną ofertą zamiast rabatem na całe menu.

Trzy okna decyzyjne w tygodniu

Pierwsze okno to lunch od poniedziałku do piątku, z decyzją podejmowaną między dziesiątą a trzynastą. Komunikat musi zawierać cenę zestawu i czas oczekiwania, bo przerwa w pracy jest krótka.

Drugie okno to kolacja w piątek i sobotę, z decyzją zapadającą po południu albo dzień wcześniej. Tutaj sprzedaje atmosfera, danie i możliwość rezerwacji stolika.

Trzecie okno to spotkanie grupowe: urodziny, spotkanie firmowe, rodzinna okazja. Decyzja trwa tygodniami, a wartość rachunku bywa kilkukrotnie wyższa niż przy zwykłej wizycie.

Sezon rezerwacyjny i wydarzenia

Kampanie na grudzień startuj w połowie października, bo firmy planują kolacje świąteczne z dużym wyprzedzeniem. Walentynki wymagają dwóch tygodni, komunie i wesela nawet kwartału.

Celem tych kampanii jest rezerwacja, nie zasięg. Formularz rezerwacyjny albo telefon są jedynym sensownym zdarzeniem konwersji.

Przygotuj też gotowe menu w wariantach cenowych. Firma szukająca miejsca na kolację dla dwudziestu osób porównuje konkrety, nie ogólne zaproszenia, więc lokal z gotową ofertą wygrywa zapytanie od ręki.

Ta sama logika obowiązuje w obiektach noclegowych, gdzie sezon rezerwacyjny również wyprzedza pobyt o tygodnie. Opisaliśmy ją w tekście o tym, jak wypromować hotel, gdzie także sprzedaje się doświadczenie w konkretnej lokalizacji.

FAQ — Najczęściej zadawane pytania

  1. Jak reklamować restaurację?

    Zacznij od Profilu Firmy w Google z aktualnym menu, godzinami i zdjęciami, bo tam trafia gość szukający miejsca w okolicy. Drugim krokiem są kampanie na Facebooku i Instagramie z geotargetowaniem na promień realnego dojazdu i osobnymi zestawami reklam dla lunchu i kolacji. Kolejność ma znaczenie: kampania kierująca ruch do zaniedbanego profilu marnuje budżet.

  2. Jakie są pomysły na promocję restauracji?

    Działają zestawy lunchowe z podaną ceną, danie tygodnia, program dla stałych gości i oferta na martwe godziny. Ostrożnie z promocjami opartymi na alkoholu, bo rabat na drinki w płatnej kampanii wchodzi pod zakaz reklamy napojów alkoholowych. Bezpieczniejszy jest deser gratis albo przystawka do dzielenia.

  3. Jak napisać dobrą reklamę?

    Dobra reklama lokalu ma cztery elementy: konkretne danie, cenę, odległość albo dzielnicę oraz powód, żeby przyjść dzisiaj. Zdjęcie ma pokazywać jedzenie, nie wnętrze ani logo. Unikaj ogólników w rodzaju „zapraszamy w miłej atmosferze”, bo nie dają żadnego powodu do zmiany planów.

  4. Jakie są przykłady reklam?

    Przykład lunchowy: zdjęcie zestawu, cena 39 zł, hasło o wydaniu w dziesięć minut, emisja od dziesiątej do trzynastej. Przykład kolacyjny: wideo z kuchni, danie sezonowe, przycisk rezerwacji, emisja od siedemnastej w piątek i sobotę. Przykład rezerwacyjny na grudzień: oferta kolacji firmowej z menu w trzech wariantach cenowych i formularzem zapytania.

  5. Ile kosztuje reklama restauracji?

    Budżet wyprowadź z rachunku, a nie z okrągłej kwoty. Przy paragonie 65 zł i koszcie surowców na poziomie 30% marża na wizycie wynosi około 19,50 zł, więc próg kosztu pozyskania jednej wizyty to kilka złotych. Sensowną kampanię buduje się dopiero na wartości gościa powracającego, gdzie ten próg rośnie kilkukrotnie.

  6. Czy można reklamować alkohol w restauracji?

    Reklamować można wyłącznie piwo i to pod warunkami: przekaz musi trafiać do grupy, w której można zasadnie przewidywać co najmniej 70% osób pełnoletnich, i zawierać widoczne informacje o szkodliwości spożycia. Pozostałe napoje alkoholowe są objęte zakazem reklamy, a za jego naruszenie grozi grzywna od 10 000 do 500 000 złotych. Menu i karta win na własnej stronie to informacja handlowa, ale ich płatna promocja jest już ryzykowna.

SEO & Growth Systems Specialist w Double Digital. Head of SEO w Double Digital, gdzie łączy SEO z automatyzacją procesów i AI bez kodowania. Doświadczenie zdobywał w PROFITROOM, Shopee, Whites Agency i GroupM, pracując przy międzynarodowych strategiach SEO i content marketingu.

Oceń wpis:

Oceń ten wpis

Wiemy, co działa.
Dlatego dzielimy się wiedzą.

Jak promować kurs online — lejek, budżet i rabaty

Reklama szkoły tańca — jak zapełnić grupy w semestrze

Chcesz realnego wzrostu?
Porozmawiajmy.

Audyt Google Ads

Formularz audyt Google Ads

Natalia Kobielska

Office Manager

Bezpłatna konsultacja Google Ads

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Bezpłatna konsultacja

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Precyzyjna wycena Google Ads

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Precyzyjna oferta
Google Ads

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Profesjonalne prowadzenie
kampanii Google Ads

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Chcesz powtórzyć
takie wyniki?

Case Study – Popup

Natalia Kobielska

Office Manager

Chcesz lepszych wyników?

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Zbudujmy SEO, które działa w erze AI

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Zbudujmy strategię, która robi różnicę.

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Sprawdźmy, co blokuje Twoje konwersje.

Główny formularz kontatkowy

Natalia Kobielska

Office Manager

Podgląd raportu AI
DEMO

Widoczność SEO dla:
buty do biegania damskie

Najważniejsze wnioski

1
Uporządkuj nagłówki i dodaj frazę w kluczowych miejscach – H1 i nagłówki sekcji powinny jasno sygnalizować temat strony.
2
Dodaj mini FAQ, by odpowiedzieć na intencje użytkownika – To wzmacnia dopasowanie semantyczne i poprawia interpretację AI.
3
Popraw szybkość ładowania – Usuń elementy blokujące LCP/CLS, by zwiększyć ocenę techniczną.

Odbierz do 9000 PLN na kampanię Google Ads

Formularz kupon Google Ads

Natalia Kobielska

Office Manager

Analiza AI pod konkretną frazę.
W mniej niż minutę
.

Analiza

Natalia Kobielska

Office Manager

Uruchom Google CSS.
Płać mniej za kliknięcia.

Google CSS

Natalia Kobielska

Office Manager

Double Digital

Bezpłatna konsultacja

Porozmawiajmy
o wyniku.

Performance, SEO, AI i analityka w jednym zespole. Bez silosów i bez optymalizacji pod puste wskaźniki.

Napisz do nas

Powiedz krótko, czego potrzebujesz.

Główny formularz kontatkowy
Double Digital — marketing nastawiony na wynik biznesowy